Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 20 września 2012

Wynajem mieszkania.

W tym wpisie opisze proces szukania mieszkania w Irlandii w kilka rzeczy na które zwróciłem uwagę a są inne niż w Polsce.


Wszelkiej maści mieszkań i opcji wynajmowania szukamy na stronach  http://www.daft.ie/ oraz http://www.rent.ie/.

Teraz trochę słownictwa:

- osoba która posiada mieszkanie to owner na stronie zwracamy uwagę czy taka osoba mieszka w wynajmowanym mieszkaniu.

- jak już wynajmiemy, to owner staje się landlordem, czyli osobą, której będziemy płacić.

- kolejną istotną rzeczą jest fakt, że jeśli chcemy wynająć całe mieszkanie lub nawet dom wpisujemy sobie słówko rent, gdy interesuje nas tylko wynajęcie jednego pokoju to szukamy pod słówkiem share. Innymi słowy, jeśli wpiszemy w googlu daft Dublin bedroom rent znajdziemy oferty w stylu 3 bedroom house for rent. Nie znajdziemy ogłoszeń o pojedynczych pokojach. Jeśli interesuje Cię pojedynczy pokój szukaj pod daft Dublin room for share. Pod takim wpisem znajdziecie pokoje do wynajęcia w domach i mieszkaniach . W Irlandii nie spotkałem się z ogłoszeniami miejsce w pokoju 3 osobowym, natomiast wiem, że wielu rodaków uskutecznia takie mieszkanie szczególnie na początkach emigracji, które bywają trudne.

- następne ważne słówko to ensuite lub en suite - oznacza pokój z własną łazienką. Często dostępne w całkiem rozsądnych cenach.

- Oczywiście jest również masa słów oznaczających rodzaj posiadłości jak bungalow, penthouse czy semi-detached house. To pierwsze to taki niewielki domek (tutaj domki są mniejsze niż nasze), na to drugie Cię nie stać jeśli czytasz blogi a to trzecie to dobudówka. Jeszcze wspomnę, że studio to kawalerka.

Koniec słownictwa!

Bardzo Ważne!

W Polsce jeśli ogłoszenie mówi: dwupokojowe mieszkanie do wynajęcia  oznacza to, że mamy tam dwa pokoje z czego jeden może być w kuchni a przez drugi trzeba przejść, żeby pójść do łazienki. Gdy jest mowa o trzech pokojach istnieje duża szansa, że ten trzeci pokój jest wielkości szafy i tylko okno pozwala je odróżnić od szafy.

W Irlandii, szanuje się ludzi trochę bardziej. W ogłoszeniu podaje się liczbę niezależnych sypialni, większe lub mniejsze, ale tylko dla Was i nieprzechodnie. Czyli, 3 bedroom, to tak naprawdę kuchnia + różna liczba łazienek + wspólny pokój, często łączony z kuchnią + czasem część jadalna + różna ilość szaf, które są małymi osobnymi pomieszczeniami.

Ceny są naprawdę atrakcyjne w porównaniu z Polskimi. Za 400 euro mamy sypialnie z własną łazienką w bardzo wysokim standardzie. Może się wydawać to dużo. Pamiętajmy jednak o tym, że minimalna płaca netto tutaj to coś koło 1100 euro, gdzie w Polsce to 1100 zł. Pokój w Krakowie przy placu inwalidów kosztuje 800 zł, nie mamy tam własnej łazienki, na mieszkaniu mieszka jeszcze kilka innych osób oraz warunki są bardzo niskie. Za 400 euro w Dublinie znajdziemy pokój z własną łazienką, jednym współlokatorem na mieszkaniu, zmywarką, pralką suszarką automatyczną, telewizorem, internetem 50 Mbit/s nowymi meblami i ogromnym małżeńskim łóżkiem.

Takie oferty idą jak ciepłe bułeczki, więc wynajmując mieszkanie trzeba uzbroić się w cierpliwość. Irlandczycy są bardzo wyluzowani, nie umawiają się np. jednego wieczoru z kilkoma osobami. Szukając mieszkania w pewnej dzielnicy, znalazłem 17 ofert mieszkań aktywnych, w rzeczywistości tylko kilka było jeszcze dostępnych. Poszukiwanie mieszkania w miesiącu wrześniu jest bardzo napięte. Zaczyna się rok akademicki więc jest duży popyt na mieszkania. Atrakcyjne oferty przestają być aktywne nawet po godzinie od momentu ogłoszenia ich w internecie.

Najbardziej irytujące są próby umówienia się na oglądanie mieszkania, dzwonimy i owner pyta się nas  skąd jesteśmy, czy mamy pracę, jaką pracę i ogólnie warto coś opowiedzieć o sobie. Nie wiem jak osoby bez języka radzą sobie w tych sytuacjach, ale zawsze można poprosić tłumacza o pomoc. Potem dowiadujemy się, że dziś przychodzi ktoś obejrzeć i żebyśmy zadzwonili później, zapytać się czy jest jeszcze wolne nasze mieszkanie. Dzwonimy i dowiadujemy się, że jest jeszcze wolne, owner  cieszy się, że dzwonimy i mówi, że właśnie umówił już na jutro się z kimś i żeby zadzwonić jutro. Podsumowując, w okresie dużego popytu na mieszkania ciężko jest wynająć mieszkanie z dnia na dzień.

W Polsce coraz częściej mamy do czynienia z tymi złodziejami tj. pośrednikami. Dla tych, którzy nie wiedzą  o kogo mi chodzi to wyjaśniam. Pan X szuka mieszkania do wynajęcia. Sam je znajduje w internecie. Umawia się na obejrzenie go. Wie, że mieszkanie będzie mu pokazywał pośrednik, osoba, która została wynajęta przez właściciela do zajmowania się tym. Pan X decyduje się na mieszkanie, za które ma płacić 1500zł miesięcznie. Od razu musi wyskoczyć z kasą równą 1500 (oplata za pierwszy miesiąc) + 1500 (depozyt) + 1500 myto dla pośrednika tj. złodzieja. Pan X nie ma prawie nic z tytułu tego, że zapłacił 1500zł pośrednikowi, poza tym, że w kwestiach spornych z właścicielem mieszkania może się do nich zwrócić (działa to w obie strony).
Teraz, dlaczego właściciele decydują się w Polsce na pośredników? Bo ich to nic nie kosztuje! Bo ponad polowa osób, które szukają mieszkania, umawia się na oglądanie a potem nie przychodzi. To taki podatek za chamstwo i drobnomieszczaństwo :)

A w Irlandii?? Pośrednictwo jest mniej popularne, opłatę prawdopodobnie uiszcza owner, bo to on korzysta z tej usługi. Plus, nigdzie w ogłoszeniach nie widziałem wzmianki o takiej opłacie.

Tutaj też pobierany jest depozyt, jako zabezpieczenie bardziej przed tym, że nagle znikniemy a owner straci miesiąc na szukaniu kogoś nowego. U nas depozyt traci się za powieszenie na drzwiach rozkładu jazdy autobusów. Baaaam! 1000zł depozytu w piździec bo ślad po taśmie. Oczywiście, trochę ironizuję, ale jeszcze nigdy w Polsce nie dostałem depozytu  z powrotem. Jednego razu owner w Polsce kazał nam oddać pieniądze za zamki w drzwiach, które zniszczył włamywacz, który ukradł nam laptopy. Trochę bezczelne nie? Tutaj jeśli coś się psuje, to landlord  jest zobowiązany naprawić i raczej Irlandczycy się poczuwają do tego obowiązku, oczywiście powolutku bo na wszystko jest czas.

Najważniejsze na KONIEC!

Nie wynajmiemy mieszkania przez telefon czy internet, Irlandczycy chcą widzieć komu wynajmują mieszkanie.

2 komentarze:

  1. Warto jeszcze dodać że za wynajem mieszkania czy domu przysługuje ulga 660 EUR (w 2008 r.),
    która uwzględniana jest w podatkach (po złożeniu zeznania dostajemy ją w formie czeku, który inkasujemy "wpłacając" czek na nasze konto w IRlandii.
    Pozdrawiam Chemika
    Piotr Architekt

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy ta ulga nie została już wycofana?

    OdpowiedzUsuń